czwartek, 29 września 2016

Ciasteczka z łączenia baldaszkowego z bukwią


Przepis do wykonania w warunkach domowych jak i w lesie.

Do 1,5 szklanki mąki z łączenia baldaszkowego dodać 1/4 szklanki mąki pszennej, łyżeczkę sody, jajko, 2 łyżki masła, 2 łyżki kwaśnej śmietany, łyżkę cukru. Dokładnie wyrobić, odstawić do lodówki na 30 minut. Przegnieść ciasto, uformować krążki. Wgnieść w ciasteczka uprażoną bukiew. Piec w piekarniku 10-15 minut w temperaturze 150 C. Zadziwiająco dobre.

czwartek, 22 września 2016

Łuk ogniowy - Leśne Rzemiosło

Nawiązałem współpracę z Leśnym Rzemiosłem, stroną o tradycyjnym, pozbawionym plastiku bushcrafcie. Zachęcam do czytania artykułów tam zamieszczonych, poruszany jest bardzo szeroki zakres wiedzy, tradycyjne rzemiosła, prymitywne techniki, obozownictwo, wyprawy, wędrówki konne i spływy canoe, wszystko z odpowiednim klimacie.
Jestem redaktorem piszącym o technikach ogniowych. Poniżej podaję link odsyłający do mojego pierwszego artykułu o łuku ogniowym oraz film.

 https://www.lesne-rzemioslo.pl/zycie-obozowe/ogien-zycie-obozowe/techniki-ogniowe/luk-ogniowy/




wtorek, 20 września 2016

Gliniany piec II

Gliniany piec tak się spodobał, że teraz każda grupa uczestników szkolenia 7 dni w lesie chce wybudować swój własny piec. Nawet mają nazwy :)  W obozowisku stoją już 3 piece, zbudowane w ten sam sposób, różnią się tylko wielkością i zdobieniami. Oczywiście ostatni, zbudowany przez kobiety jest najładniejszy :) Czas pochwalić się wypiekami.




środa, 7 września 2016

Indiańska lemoniada


Sumaka octowca coraz częściej można spotkać w przydomowych ogródkach, sadzony jest jako roślina ozdobna. Z jego owoców można w prosty sposób przygotować bardzo smaczny napój. Teraz jest dobra pora na zbiór owoców sumaka. Zebrane owoce zalewamy gorącą wodą i moczymy klika godzin do uzyskania jasno pomarańczowej barwy i kwaśnego smaku. Macerat przecedzamy przez gęsty materiał. W oryginalnym przepisie na indiańska lemoniadę zapewne dosłodzili byśmy jeszcze syropem klonowym. Jak dosłodzimy białym cukrem także otrzymamy wyśmienitą w smaku lemoniadę.

czwartek, 11 sierpnia 2016

Śmierdzę...,więc jestem


Idziemy przez las i wyczuwamy nosem padlinę. Szukamy w zaroślach i okazuje się, że to grzyby :)

Sromotnik smrodliwy (Phallus impudicus), zwany kiedyś bezwstydnym. Grzyb niezwykły, którego nosem można nosem namierzyć z kilku metrów, wydziela nieprzyjemny zapach. Ciekawy jest też jego kształt. Młode owocniki zwane są czarcimi jajami, są białe, częściowo ukryte pod ziemią. Przez jakiś czas grzyb ten był objęty ścisłą ochroną gatunkową, obecnie nie jest i mogłem go spróbować. W fazie jaja wnętrze sromotnika jest jadalne na surowo, marynowane, gotowane bądź smażone. Młode owocniki nie pachną jakoś wyczuwalnie, ja nie miałem żadnych oporów przed zjedzeniem. Jadłem na surowo tylko biały środek, bez zarodników. Lekko chrupkie, przypominające w smaku orzechy, całkiem smaczne. Niewiele zostaje z grzyba do zjedzenia, szkoda zachodu. Mimo że grzyb nie jest rzadki, to lepiej będzie zostawić go w spokoju.

sobota, 6 sierpnia 2016

Nóż i pięściak (czerwone i czarne)


 Czerwone, połyskujące ostrze noża, przykuwające uwagę jak usta zmysłowej kobiety. Pozostała część noża również niczego sobie, jest na co popatrzeć :)

Kamyk na ostrze noża przywędrował aż z  Australii, druga półkula, odległy świat aborygenów, ziemi spalonej słońcem. Czerwony jaspis mokait jest symbolem energii, wnosi w życie dynamikę i zapał. Otwiera człowieka na zmiany i doświadczenia, jednocześnie pomaga zachować równowagę między zewnętrzną aktywnością, a wewnętrznym spokojem.

Kształt ostrza nadany został miękkim tłukiem z poroża i retuszerem. Osadzone w rękojeści z drewna głogu, przymocowane klejem z mieszanki żywicy sosnowej, węgla drzewnego i dziegciu oraz  wzmocnione owijką z jelit. Piękny a zarazem użytkowy. Popatrzeć, a czasem użyć. Niewielki, gustowny nożyk z czerwonym akcentem, taki kobiecy :)


Pięciak, prymitywne, duże i ciężkie narzędzie służyło hominidom do rozłupywania i ciecia. Materiał to zwyczajny, czarnej barwy krzemień z okolic Sandomierza. Wykonany techniką obustronnej obróbki większej części buły twardym tłukiem. Już nie taki sympatyczny jak poprzednik, nie musi być piękny, ma pracować, bo do tego służy. Duży i twardy, taki męski :)

wtorek, 12 lipca 2016

Survival dla kobiet - słaba - mocna płeć :)



W czerwcu odbyły się dwa szkolenia dnia kobiet z cyklu 7 dni w lesie. Tym razem relację napisała Katarzyna i zamieściła na swoim blogu:

http://wmiejskiejkniei.blogspot.com/2016/06/7-dni-w-lesie-dla-kobiet-czerwiec-cz-1.html
http://wmiejskiejkniei.blogspot.com/2016/07/7-dni-w-lesie-dla-kobiet-czerwiec-cz-2.html

W zasadzie wszytko (no prawie) zostało opisane, nic dodać, nic ująć. Kobiety to mocna płeć. Spójrzcie na zdjęcia jakie uczestniczki szczęśliwe :) Dziewczyny szalały, co widać na zdjęciach i filmikach:
https://www.youtube.com/watch?v=uJYcTT2MsXs
https://www.youtube.com/watch?v=XxOTS5UNcFs
https://web.facebook.com/784013345060332/photos/?tab=album&album_id=888860324575633

O tym co robiły poza planem (a było jeszcze ciekawiej) nie powiem :)


Ludzie przyjeżdżają na szkolenia z rożnych powodów, mają oczekiwania, stawiają sobie wyzwania. 7 dni w lesie, nocowanie bez śpiwora, brak jedzenia, porannej kawy, zimnego piwa itp., ale to wszytko już było. Nowością było dla mnie wyzwanie dziewczyn. Tak, dziewczyn, nie facetów. Przez 7 dni wytrzymać bez kąpieli i prysznica. 30 stopniowe upały, wysiłek fizyczny, pot i dokuczliwe owady. Śmieszyły mnie odrobinę tematy na forach typu jak w lesie załatwiać swoje potrzeby, co zrobić jak nie ma papieru toaletowego ani spłuczki itd. Można się śmiać, ale to bardzo poważna sprawa. Sprawa higieny może okazać się kluczową w sytuacji survivalowej. No cóż, czasami sprawy sprowadzają się do bardzo podstawowych potrzeb. Dziwny jest ten survival  :)