Z brudnymi ząbkami do lasu? A fuj, jak tak można? ;) Chyba nikt by nie chciał usuwać sam sobie bolącego zęba jak bohater filmu „Cast Awey? Dbajcie wiec o uzębienie.
Zapomniałeś spakować do plecaka szczoteczkę do zębów, no cóż, zdarza się. A pasta do zębów? Co zrobić w takiej sytuacji? Jak dbano o uzębienie w czasach, gdy nie było pasty ani szczoteczek do zębów? Jest kilka sposobów na świeży oddech i czyste zęby.
Gałązki drzew to najbardziej popularny sposób na czyszczenie zębów, tak robili to nasi przodkowie. Produkt w 100% ekologiczny i naturalny. W
wielu regonach świata do tej pory używa się lokalnych gatunków jako
szczoteczki do zębów. W sprzedażny dostępne są patyczki/szczoteczki z
korzenia drzewa arakowego.Wykazuje on działania antybakteryjne i wybielające. W naszym klimacie podobne właściwości ma brzoza. Gałązka brzozy z powodzeniem zastąpi szczoteczkę, pastę i nić dentystyczną. Ucinamy świeżą gałązkę brzozy o rozmiarze ołówka. Czystą, prostą, bez bocznych gałązek. I gryziemy w zębach jedną z końcówek, aż otrzymamy coś w rodzaju pędzelka-szczoteczki. Żujemy patyk jednocześnie czyszcząc zęby.
Gryzienie gałązki uwalnia zawarte w niej substancje, które dezynfekują jamę ustną. Podobne właściwości do brzozy mają też: klon, dąb, jesion, leszczyna, dereń, wierzba, jabłoń, grusza, śliwa, lipa, osika, porzeczka, malina, sosna i świerk. Szczoteczki, twarde, średnie i miękkie, do wyboru. W dodatku jeszcze o różnych smakach i zapachach :)
Jeśli chcemy, to na taką szczoteczkę można nałożyć pasę do zębów, o ile o niej nie zapomnieliśmy ;)