niedziela, 29 stycznia 2017

Szałas typu norka z nawłoci

Planowałem jesienią, kiedy liście opadną iść do lasu na weekend, wybudować szałas typu norka z gałęzi i liści i się w nim przespać. Bez ogniska, śpiwora czy koca, tylko w ubraniach, które miałbym na sobie. Sprawdzić czy w takim schronieniu można bezpiecznie, bez wychłodzenia przespać noc. Jeśli tak, to jak grubej warstwy izolacyjnej z liści wymaga szałas i do jak niskich temperatur da się w nim spać? Niestety opady deszczu sprawiły, że liście były mokre i moje plany budowy szałasu muszę odłożyć do jesieni. Na pocieszenie udało mi się zbudować tego samego typu schronienie, ale wykonane z nawłoci. Chciałbym podzielić się kilkoma uwagami na temat tej właśnie konstrukcji - szałas typu norka z nawłoci.


Szałas zbudowałem na bagnach na niewielkiej wyniosłości, pośród kilku brzóz i zarośli wierzby. Dookoła pełno było inwazyjnej nawłoci, chwastu będącego pożytkiem jedynie dla pszczół. Roślina ta opanowała znaczny teren zagłuszając inne rośliny. W zaroślach nawłoci lubią się chować zwierzęta. Z jej prostych i uschniętych łodyg da się też zrobić całkiem ciepłe posłanie, jest dobrym materiałem na schronienie. Do tego celu ją użyłem, do budowy norki. Szałas typu norka jak sam nazwa wskazuje, to taka nora do spania, tylko do spania. Nie ma w niej miejsca by można było robić w tym schronieniu coś więcej poza leżeniem. Z założenia norkę ogrzewany ciepłem własnego ciała, by było w niej wystarczająco ciepło musimy ograniczyć straty ciepła, a co za tym idzie, ograniczyć do minimum objętość schronienia i zastosować jak najlepszą izolację. Schronienie budujemy o jak najmniejszym wnętrzu, tak byśmy mogli do niego tylko wejść i wyjść plus kilka centymetrów po bokach na przekręcenie się z boku na bok w czasie snu. Większa przestrzeń we wnętrzu norki jest luksusem, będziemy mieli co prawda więcej miejsca, będzie wygodniej, ale szałas może nie zapewnić nam spokojnego snu w zimną noc. Większy szałas to więcej potrzebnego materiału na jego zbudowanie, większy włożony wysiłek i więcej przestrzeni do ogrzania. A nasz organizm to nie grzejnik z regulatorem.
Można zbudować norkę większą, dla przykładu w takiej, w której można usiąść, tylko wtedy musimy pomyśleć o dodatkowej izolacji  w postaci śpiwora czy wełnianego koca. Uwagi te nie dotyczą warunków, gdy mamy ciepłe noce i nie potrzebujemy żadnej dodatkowej ochrony.

Przejmy teraz do budowy norki. Ważna informacja to taka, że budowałem ją w mało sprzyjających warunkach zimowych, w nocy temperatura spadała poniżej -20C, warstwa śniegu ok. 10 cm. Gałęzie wierzby, z których zrobiłem pałąki i przytwierdziłem poszycie z nawłoci przy próbie ich zginania łamały się na takim mrozie jak zapałki. By wygiąć musiałem ogrzewać pręty wierzby nad ogniskiem, dopiero wtedy stawały się elastyczne. Norkę budowałem niespiesznym tempem 3 godziny z przerwami na odpoczynek z powodu dolegającego mi bólu pleców. Gdybym budował norkę nie w zimie a jesienią ten czas byłby znacznie krótszy, opady śniegu wyłamały i przykryły dużą część nawłoci, ich zbiór zajął mi więcej czasu. Budowę schronienia zacząłem od zrywania i znoszenia naręczy uschniętych nawłoci. W miejscu gdzie miał stanąć szałas odgarnąłem śnieg i ułożyłem grubą do wysokości kolan warstwę nawłoci na przyszłe posłanie. Po nocy ta warstwa zmniejszyła się czterokrotnie, nie można oszczędzać na izolacji od podłoża. Kolejną rzeczą było wycięcie z wierzbowych gałęzi i zrobienie z nich pałąków, które powbijałem w podłoże tworząc rodzaj rozszerzającego się ku wejściu tunelu.


 Najwięcej czasu zajęło pokrycie norki warstwą nawłoci, grubość ścian to 20-30 cm. Aby pokrycie się nie rozsypywało konstrukcję z zewnątrz opasałem splecionymi gałęziami wierzby. W trakcie budowy kilka razy przymierzałem czy wielkość norki jest taka jak trzeba.



Kilka osób pytało mnie, czy spałem w tym szałasie podczas mrozów i jak moje odczucia? Zbudowałem norkę z myślą o wyższych temperaturach i przez chwilę nawet nie łudziłem się, że to wystarczające schronienie na tak niskie temperatury. Próbowałem tamtej nocy spać, ale już po godzinie zimno mnie wygoniło z szałasu. Dogrzewanie ogniskiem odpadało. W sytuacji krytycznej mogłem docieplić jeszcze norkę z zewnątrz obsypując ją śniegiem, być może to by pomogło mi przespać noc. Suchy śnieg zapewnia bardzo dobrą izolację.
Przy -20C nie ma szans by dało się przespać noc w takiej norce w samych ubraniach (przynajmniej nie takich, jakie ja miałem na sobie), wyjściem byłoby zastosowanie dodatkowo śpiwora, tylko to zaprzecza mojemu założeniu. Norka zapewnia bardzo dobrą ochronę przed wiatrem, gdy zasłonimy wejście to z każdej strony jesteśmy osłonięci. Tego typu szałas ochrania nasz również przed opadami. Zapewnia też dobrą ochronę przed zimnem, ale jak każda rzecz ma swoje ograniczenia. Przy niskich temperaturach rozwiązaniem jest innego typu szałas z możliwością wykorzystania ciepła ogniska.

Zmierzam wrócić do tego szałasu w zimie, gdy będzie więcej śniegu, który będę mógł go wykorzystać do stworzenia dodatkowej warstwy izolacyjnej, może wtedy uda mi się przespać w nim spokojnie noc. A jak nie, to poczekam aż się zrobi cieplej. Suche liście zapewniają lepszą izolację cieplną, ale z tym muszę poczekać do jesieni. Chcę sprawdzić możliwości spania w terenie w chłodniejsze dni bez śpiwora czy ogniska w szałasie typu norka.

8 komentarzy:

  1. Strasznie dużo masz literówek :P aaale jutro idę zrobić swoją norkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Popełniam błędy jak każdy. Powodzenia w budowie swojej norki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Budowałem szałas typu "A" jedno i dwu osobowy.Obydwa zima, ale bez snieżną.Sen w nich był komfortowy zwłaszcza w dwie osoby,łatwiej utrzymać ciepło.Zainspirowałeś mnie tą norką.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zinspirowałeś mnie tą norką. Jak do tej pory budowałem szałasy typu "A", jedno i dwu osobowe.Kolejny świetny artykuł na moim ulubionym blogu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda całkiem solidnie, fajna norka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy twór ta norka. Chyba najlepszy blog w temacie bushcraftu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. Pozdrawiam.

      Usuń