czwartek, 7 maja 2015

Weekend w lesie z B.


W zimie ja przyjechałem od soohego, teraz on przyjechał w moje strony.

Zanim dotarliśmy na nocleg było już po północy, szybko rozpaliliśmy ognisko, zjedli po kawałku mięska, pogawędzili i około 2 poszliśmy spać. Noc była piękna, gwiaździsta i ciepła, ale nad ranem padał krótko deszcz, dobrze że zdecydowaliśmy się rozłożyć plandeki. O poranku przywitał nas cudowny śpiew ptaków i czyste powietrze.

Rano spakowaliśmy plecaki i ruszyliśmy w drogę, w większości okolica to las bagienny i nieużytki. Po drodze zbieraliśmy jadalne rośliny, cześć zjedliśmy na przerwie obiadowej, a reszta była na kolację. Po południu pojechaliśmy w inne miejsce, nad jezioro, gdzie w zacisznym miejscu rozpaliliśmy małe ognisko i mieliśmy zamiar przenocować. Dzikie rośliny ugotowałem z pęczakiem, były też na słodko smażone w cieście piwnym pąki kwiatowe mniszka i liście żywokostu. Tej nocy zmęczeni całym dniem poszliśmy wcześniej spać.
Rano pojechaliśmy samochodem  nad inne jezioro, przy drodze znaleźliśmy dwa smardze, pierwszy raz w mojej okolicy znalazłem te rzadkie grzyby. Miałem w planie zbudowanie łódki z trzciny, lecz miejsce nie było najlepsze, pojechaliśmy w inne miejsce nad rzekę. Tam też trzcina była kiepskiej jakości, krótka, cienka i krucha ale przynajmniej nie było wędkarzy i był łatwiejszy dostęp. Zmęczeni ścinaniem trzciny uznałem, że zrobimy na próbę mniejszą łódkę z 3 wiązek i sprawdzimy jej zachowanie na wodzie.  Tak jak przypuszczałem łódka mojego ciężaru nie uniosła, ale już wiem jakiej wielkości ma być i ile trzeba trzciny zebrać na kolejną. Za rok poszukam dobrego miejsca i kolejne próby.

Jeszcze po drodze nazbierałem ogonków liściowych podagrycznika do kiszenia i trzeba było się żegnać.

Weekend minął bardzo szybko, to co chciałem zrobione, odpocząłem.

W galerii więcej zdjęć z tych wypadów.


3 komentarze:

  1. Czy można dowiedzieć się czegoś więcej o "na słodko smażone w cieście piwnym pąki kwiatowe mniszka i liście żywokostu"?
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam pytanko , a dlaczego do kiszenia zbierałeś same ogonki liściowe podagrycznika , a nie całe liście? Czytałem gdzieś ,że można kisić całe liści .Czy w takim razie same ogonki liściowe są smaczniejsze, że akurat tylko je wybierałeś.Czekam na odpowiedz bo też go mam trochę w ogrodzie i też będę kisił.A tak przy okazji , to chyba je można zbierać do kiszenia , aż do jesieni ,tak?

    OdpowiedzUsuń
  3. Agnieszko, w kolejnym wpisie podpowiem na Twoje pytanie.

    Tak, można kisić całe liście podagrycznika. Ja miałem taką fantazję by zakisić same ogonki, uważam że są bardziej soczyste niż liście i smaczniejsze, podobnie robię z barszczem zwyczajnym. Tak, do jesieni można zbierać.

    OdpowiedzUsuń