niedziela, 23 kwietnia 2017

Tytanowe krzesiwo - pierwsze próby


Przed kolejnym wyjazdem w góry postanowiłem maksymalnie odchudzić swój ekwipunek. Walczyłem o każdy gram i centymetr. Duży i ciężki plecak to udręka w czasie wędrówki, zwłaszcza w trudnym terenie. Jedną z rzeczy, które wówczas zrobiłem była  wymiana naczyń stalowych na tytanowe, odciąłem też ucho w tytanowym kubku, zawsze to kilka gram mniej do dźwigania. Podczas cięcia tytanowego ucha w kubku na szlifierce stołowej powstawały duże ilości jasnych iskier. Już wtedy, prawie 10 lat temu, pomyślałem nad możliwością zrobienia krzesiwa z tytanu, które by działało tak jak tradycyjne stalowe. Skoro z tytanu powstają gorące iskry, jaśniejsze niż przy krzesiwie stalowym, to dlaczego miały by one nie zapalić hubki? Teoretycznie krzesiwem tytanowym dającym iskry o wyższej temperaturze powinniśmy zapalić hubki o wyższej temperaturze zapłonu. O ile wyższej, jakie hubki i czy teoria znajdzie potwierdzenie w praktyce, to wymagało sprawdzenia.

Do prób użyłem tytanowej patelni turystycznej, uderzałem mocno rantem patelni o krzemień, iskry były co prawda jasne, ale skrzesałem ich bardzo mało w porównaniu do krzesiwa stalowego. Materiał, z jakiego była wykonana patelnia, był zbyt miękki, by używać go tak samo jak krzesiwa tradycyjnego. Zniechęcony odłożyłem temat tytanowego krzesiwa.

Kilka lat później przeczytałem ciekawy artykuł o pożarach w USA powstałych w trakcie gry w golfa. Nie był to jednorazowy przypadek, kilkadziesiąt hektarów spłonęło. Sucha roślinność kortów zapaliła się od iskier powstałych w wyniku uderzenia kijem golfowym o kamieniste podłoże.  Kije golfowe powlekane tytanem bądź wykonane ze stopu tytanu przy uderzaniu o kamienie mogą być źródłem iskier o temperaturze do 1500C i spalają się dłużej niż 1 sekundę! Tytan gwałtownie reaguje zarówno z tlenem jak i azotem z powietrza. To wystarczająca energia do zapłonu suchej trawy czy liści.

Kilka miesięcy temu, na forum www.bushcraftusa.com. przeczytałem recenzję krzesiwa tytanowego wykonanego przez Vladimira Zubkowa z Rosji. Post jest ze 4 stycznia 2015 roku, zatem można uznać to za nowinkę w temacie ognia. Wnioski płynące z testów były bardzo zachęcające, krzesiwo tytanowe wytwarza iskry o temperaturze 700 do 800 stopni wyższe niż zwykły napastnik ze stali węglowej. Porównajmy, krzesiwo tradycyjne stalowe umożliwia skrzesanie iskier o temperaturze ok. 800C, krzesiwo tytanowe ok. 1600C, a krzesiwo syntetyczne ok. 3000C. Ponieważ iskry z krzesiwa tytanowego mają wyższą temperaturę niż iskry powstające przy uderzaniu krzesiwem tradycyjnym o krzemień, możliwe jest użycie hubek o wyższej temperaturze zapłonu. Liczba dostępnych hubek jest też dużo większa. Nie będę przepisywał listy hubek, które inni sprawdzili i działają, innym razem się tym zajmę po tym jak sam je przetestuję. Dotychczas z krzesiwem tytanowym sam używałem jedynie zwęglonej bawełny. By skrzesać iskrę tytanowym napastnikiem trzeba mocniej uderzać, ponieważ tytan nie jest tak twardy jak wysoko zahartowana stal, nawet po utwardzeniu czy przy stopach tytanowych.

Napisałem do Vladimira by wykonał dla mnie jedno krzesiwo tytanowe, lecz odmówił tłumacząc, że krzesiwa są dopiero na etapie testów, był niezadowolony z małej ilości krzesanych iskier. No cóż, cierpliwie poczekam na krzesiwo od niego. Pozostało mi samemu poszukać materiału na krzesiwo.
Tytan jest rzadko spotykanym metalem, bez porównania do wszędobylskiej stali. Ze względu na wysoką wytrzymałość mechaniczna i odporność na korozję tytanu używa się zwykle w stopach z innymi metalami. Dla przykładu tytanu używa się w przemyśle lotniczym, sportów ekstremalnych (np. rowery, sprzęt wspinaczkowy), ale i do zastosowań domowych (np. podgrzewacze wody, prostownice do włosów). Nie każdy wyrób z tytanu nadaje się do skrzesania skier, to tak jak ze stalą. Do moich prób potrzebowałem tytanu o wysokiej twardości.

Z pomocą przyszedł kolega, który przysłał mi kawałek blaszki tytanowej, czy to jest czysty tytan, czy stop trudno powiedzieć. Pierwsze próby i szybkie rozczarowanie, mało iskier, które trudno ukierunkować i złapać na hubkę. Uderzałem o krzemień, kwarcyt, radiolaryt, pomyślałem, ze zmiana materiału krzesaka coś pomorze. I był to trop we właściwym kierunku. Po kilku próbach najlepszym rozwiązaniem okazało się uderzanie tytanową blaszka o posadzkę wyłożoną terakotowymi płytkami. Czyli nie ostra krawędź krzemienia, a płaska i dość gładka płytki. To jest zrozumiałe, trudno oderwać pod wpływem uderzenia o ostrą, twardą krawędź miękki metal. Zdeformujemy go prędzej, a jeśli już to wiór będzie miał za małą energię początkową. Ważny jest rozmiar powstających wiórów jak i prędkość. Uderzanie tytanową blaszką o powierzchnię płytki posadzkowej z dużą prędkością powoduje znaczne tarcie, rozgrzanie do wysokiej temperatury i efekcie oderwanie od krawędzi blaszki małych, tytanowych wiórów. Mają one na tyle dużą energię, że ulegają zapłonowi.

Sukces w 100%, dużo iskier, długo się żarzących, hubka bez problemu chwyta iskry i ulega zapłonowi. Technika nie najłatwiejsza, ale jak najbardziej powtarzalna. Z tytanowej blaszki i małego kawałka terakotowej płytki zrobiłem zestaw do krzesania o dość niecodziennym wyglądzie, raczej nikt by nie podejrzewał do czego może to służyć. Pozostaje mi przetestowanie możliwości tytanowego krzesiwa z rożnymi hubkami. A gdy dorwę kawałek tytanu, z którego da się zrobić krzesiwo o bardziej klasycznym wyglądzie i technice krzesania, to zdam relację.

Krótki film z testów tytanowego krzesiwa:  https://www.youtube.com/watch?v=Yk8hMdw4vnU

1 komentarz:

  1. Nieziemski blog, póki co pobieżnie spojrzałem na wszystkie posty czyli "od deski do deski", dodaję do ulubionych i będę wracał.

    OdpowiedzUsuń