poniedziałek, 2 września 2019

Łapcie z łyka


Łapcie z łyka chciałbym mieć :) Chciejstwo trudne do spełnienie, gdyż w Polsce obecnie nikt z tego, co wiem nie robi. Nie ma nawet rzemieślników prezentujących jak zrobić takie łapcie. Jeszcze kilka lat temu łapcie robił jeden pan niedaleko Radzynia Podlaskiego w cenie 200 PLN za sztukę. Cena bardzo wygórowana moim zdaniem biorąc pod uwagę, że w roku ubiegłym udało mi się kupić jedną parę łapci na Jarmarku Jagiellońskim w Lublinie od Białorusinów. Mieli tego pełne torby, za parę zapłaciłem tylko 30 PLN. Zrozumiałe, że za Bugiem inne warunki niż u nas. Za tą cenę nikt w Polsce nie zrobi takich łapci. Pomyślałem, że czas na naukę nowych umiejętności i wykonanie własnych łapci z łyka.


Na jarmarku było dwóch rzemieślników, którzy pokazywali jak się wykonuje łapcie. Podejrzałem oraz kupiłem parę na wzór. Mam też zdjęcia prostych łapci przywiezionych przez Czechów na warsztaty archeologii doświadczalnej do Żmijowisk.


W necie można znaleźć dużo zdjęć z różnymi wzorami z muzeów etnograficznych. Gorzej, jeśli chodzi instrukcje i materiały wizualne, gdzie było by pokazane jak krok po kroku zrobić łapcie. Przynajmniej ja ich nie znalazłem na interesujący mnie wzór. Na szczęście nie ma problemu z materiałem i wyobraźnią :)

Łapcie z łyka nazywane niekiedy postołami to jeden z najbardziej archaicznych typów obuwia. Historyk Jędrzej Kitowicz opisując ubiór Rusinów z drugiej połowy XVIII wieku wspomina: „Idący w daleką drogę mieli zapas po kilka par chodaków łyczanych i te pospolicie niósł, każdy swoje, na plecach powieszone.” Łapcie plecione z łyka były noszone na terenach Polski do XIX wieku, a na niektórych terenach, głównie wschodnich, jeszcze w pierwszych dekadach wieku XX. Podobnie było na Ukrainie, Białorusi, Litwie, Estonii, Łotwie, Rosji i Finlandii. Chodzili w nich mężczyźni, kobiety i dzieci. Przez cały rok, na co dzień, w podróży jak i do pracy. Nogi najczęściej owijano onucami, łapcie przywiązywano sznurkiem (nie zawsze). Czasem też dla wygody i ocieplenia dodatkowo wnętrze łapci wykładano sianem lub mchem. Łapcie były wyplatane najczęściej z taśm łyka lipy, wierzby, wiązu lub brzozy. Wykonuje się je technika krzyżową. Największymi zaletami łapci były powszechna dostępność materiału i prostota wykonania. Zwykle dla siebie i rodziny wykonywali je mężczyźni w okresie wolnym od innych prac. Po kilku dniach łyko wysycha i traci elastyczność, dlatego przed założeniem trzeba było je namoczyć. Największą wadą łapci jest ich niska trwałość, ulegały zużyciu już po kilku dniach.


Techniki i kształty łapci były różne. Taśmy mogły przebiegać względem osi podłużnej łapci kątem prostym (zachód, w tym tereny Polski) lub skośnie (Rosja, Finlandia). Na terenach wschodnich łapcie przeważnie były głębsze, z wyższymi bokami, noskami i napiętkami.

Nosiłem łapcie zwykłe oraz bardziej płaskie, jakich używano zakładano do np. prac polowych. Te ostatnie najbardziej mi się spodobały ze względu na proste wykonanie i wygodę. W zasadzie jest to sama podeszwa a zamiast noska są dwie szerokie taśmy z łyka. To, że wystarczają na kilka dni nie ma dla mnie znaczenia. Góra godzina pracy i mam parę łapci. Nie to żeby mnie nie było stać na zwykłe buty. Potrzebuję je głownie na pokazy historyczne. Dobrze byłoby się nauczyć je robić. Pokazy dawnych rzemiosł interesująca rzecz. Do nauki robienia łapci można użyć taśm wyciętych z tektury czy tworzywa sztucznego. Ja poprzestanę na tradycyjnych materiałach.

5 komentarzy:

  1. Ja ostatnio kupiłem chyba ostatnią parę w Polsce. Bardzo podobają się mi. Może jeszcze ktoś nauczy się je wyrabiać na większą skalę. Szkoda by było, żeby ta umiejętność zaniknęła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mozna kupic na targowisku na facebooku ;)
      grupa targowisko - STARKOW firma

      Usuń
    2. https://www.starkow.com.pl/wyr-plecionkarskie/lapcie-z-lyka-lipy/

      Usuń
  2. Jest jeszcze ktoś kto potrafi robić łapcie.Ja nauczyłam się je wyplatac.Pozyskiwac łyko.Bordzo ciężka praca.

    OdpowiedzUsuń