W chwilach wytchnienia, w chłodzie jaskini, łupię krzemień. Powstają z niego różne rzeczy: noże, groty, ostrza itp. Cześć widać na zdjęciach, pozostałe czekają na ujawnienie :)
piątek, 2 czerwca 2017
niedziela, 21 maja 2017
Hubka do krzesiwa tradycyjnego preparowana sokiem z glistnika
Hubkę preparowaną sokiem z glistnika możemy przygotować z artykułów papierniczych (chusteczek higienicznych, papieru i ręcznika toaletowego, gazety itp.) oraz hubiaka pospolitego. Prawdopodobnie lista jest dłuższa, ale tylko te materiały jak na razie zdążyłem sprawdzić.
Zadajmy sobie pytanie, po co się w to bawić? Puśćmy wodze fantazji i stwórzmy taką oto symulację. Nie mamy przy sobie żadnych źródeł ognia, a jest nam bardzo potrzebny. Przy pasie mamy przypięty jedynie nóż ze stali węglowej. W kieszeniach spodni znajdujemy chusteczki higieniczne. W okolicy rośnie glistnik i kawałek krzemienia też znajdziemy. Zakładam też, że nie dysponujemy popiołem ani innymi środków którymi można było by spreparować hubkę. Dobrym rozwiązaniem wydaje się wtedy zrobienie hubki z papieru moczonego w soku roślinnym. W sprzyjających warunkach pogodowych chusteczka nasączona sokiem wysycha po kilkunastu minutach. To oznacza, że w bardzo prosty i szybki sposób możemy spreparować hubkę do krzesiwa. Glistnik jaskółcze ziele to roślina bardzo pospolita i łatwa do rozpoznania.
Informację o preparowaniu hubek sokami roślinnymi podesłał mi kolega jhp. Sprawdziłem, działa. Dziękuję.
wtorek, 16 maja 2017
Rok poszukiwacza roślin - maj
Nie tylko zielono, ale i kolorowo jest w maju. Prócz młodych, soczystych liści dużo roślin kwitnie. Jest z czego robić syropy, nalewki, wina, octy, jest co suszyć, kisić, marynować, kandyzować i podjadać. Trudno wręcz nadążyć ze zbiorem i przetwarzaniem. Dobrze, że dzień długi. Powoli kończy się sezon na jadalne korzenie. Zaczął się sezon na fermentowane herbatki.
Lista majowych jadalnych roślin jest bardzo duża, dla łatwiejszego odszukania wymienię je w kolejności alfabetycznej.
arcydzięgiel - młode łodygi i liście, roślina pod ochroną, zbiór tylko z przydomowych ogródków
babka - liście
barszcz zwyczajny- liście i łodygi, teraz są najsmaczniejsze
biedrzeniec - liście
bluszczyk kurdybanek -liście
brzoza - liście
buk - liście
bylica - liście
chmiel - młode pędy, korzenie
chrzan pospolity - liście, korzenie
cykoria podróżnik - liście, korzenie,
czeremcha - liście, kwiaty
czosnaczek pospolity - liście
czosnek niedźwiedzi - liście
dzięgiel - liście i łodygi
dziurawiec - liście
dzwonek - korzenie
fiołek - liście, kwiaty
głóg, liście, kwiaty
gorczyca - liście
gorczycznik - liście
groszek - korzenie, młode pędy
gwiazdnica pospolita- liście
jałowiec pospolity - owoce
jasnota - liście, kwiaty
jeżyna - liście, młode pędy
jodła - liście
klon - liście
kminek - korzenie
komosa - liście
koniczyna - liście, kwiaty
kozibród - liście, korzenie
krwawnik pospolity - liście
lebiodka - liście
lipa - liście
łączeń - korzenie
łoboda - liście
łopian - korzenie, liście
macierzanka - liście
malina - liście
malwa - liście
marchew zwyczajna - liście, korzenie
mięta - liście
mlecz - liście
mniszek - liście, kwiaty, korzenie
oset - liście, łodygi, dna koszyczków kwiatowych
ostrożeń - podobnie jak oset
pałka - młode przyrosty, korzenie
pasternak - korzenie, liście
perz - korzenie, liście
pięciornik gęsi - liście, korzenie
podagrycznik pospolity - liście, łodygi
pokrzywa - liście
poziomka - liście
przytulia - liście
rdest - liście
rdestowiec - liście, młode pędy
rukiew - liście
rzeżucha - liście
sitowie - młode przyrosty, korzenie
sosna - młode kwiatostany męskie
stokrotka - liście, kwiaty
szczaw - liście
szczawik - liście
szczypiorek - liście
szparag - młode pędy
ślaz - liście
świerk - młode pędy
tasznik pospolity - liście
tatarak - liście, korzenie
topinambur - korzenie
wiązówka - liście
wierzba - liście
wiesiołek - korzenie
żywokost - liście
Życzę wszystkim udanych zbiorów.
niedziela, 7 maja 2017
Sznurek z wiązowego łyka
Na warsztatach najczęściej pokazuję w jaki sposób wykonać sznurek z wcześniej przygotowanego lipowego łyka. Jednak sam w terenie szukam surowców na sznurek, które się nadają do użycia od razu, bez kilkudniowego moczenia. Jednym z takich naturalnych materiałów jest wiązowe łyko.
Niedawno szukałem w dzikiej kopalni piasku płaskich kamieni na ognisko do pieczenia podpłomyków. Prócz kamieni znalazłem też ścięte świeżo młode wiązy, które ktoś wyrzucił. Proste, z małą ilością gałęzi i o nieuszkodzonej korze drzewka znakomicie nadawały się do pozyskania z nich łyka i zrobienia wytrzymałego sznurka. Kora bez problemu odchodziła od pnia, po nacięciu nożem odrywałem ok. 2 m długości pasy.
Następnym etapem było oddzielenie elastycznego łyka od warstwy kory. Wybrałem dwa najdłuższe pasma o równej szerokości i na kolanie skręcałem w sznurek. Gdy kończyło się pasmo, dołączałem kolejne, tak, powstał sznurek o równej grubości. Ponieważ dzień był słoneczny i łyko wysychało, robiło się sztywne, musiałem je moczyć w wodzie. Z stąd ten ciemniejszy kolor. W sumie zrobiłem kilka metrów wytrzymałego sznurka.
W sytuacji kiedy potrzebujemy wytrzymałego sznurka i nie mamy czasu na preparowanie surowców roślinnych czy też zwierzęcych, wiązowe łyko jest korzystnym rozwiązaniem. Sznurek z wiązowego łyka jest elastyczny i wytrzymały, a jego wykonanie nie zajmuje dużo czasu.
piątek, 5 maja 2017
Krzesiwa syntetyczne własnej oprawy
Zamówiłem kilka prętów żelazowo-cerowych z zamiarem ich
samodzielnego oprawienia. Wymiary prętów cerowożelazowych to 8 mm
grubości na 80 mm długości. Pręty są wklejone w kawałki poroża i drewna.
Naturalne materiały jakie zastosowałem do oprawy nadały im leśnego
klimatu. Do części z krzesiw dodałem jeszcze krzemienny krzesak. Na ostatnim zdjęciu jest oprawione jedno krzesiwo XXL (12x130 mm) oraz jedno mniejsze 6x60 mm. Pierwsze z prawej to jedno z moich pierwszych krzesiw syntetycznych jakie posiadałem. Jest małe i lekkie, waży zaledwie kilka gram. Takie w zupełności mi wystarczało. Było przywiązane linką do sakiewki z suchą hubką i przez kilka lat zawsze zabierałem je ze sobą w teren. Gdy trzeba było skrzesać ogień krzesiwo działało niezawodnie. Obecnie na rynku da się zauważyć trend do coraz większych krzesiw. Pytanie retoryczne, czy większe, oznacza lepsze? A może postawić na umiejętności i mniej dźwigania?
niedziela, 23 kwietnia 2017
Krzesiwo tytanowe - pierwsze próby
Przed kolejnym wyjazdem w góry postanowiłem maksymalnie odchudzić swój ekwipunek. Walczyłem o każdy gram i centymetr. Duży i ciężki plecak to udręka w czasie wędrówki, zwłaszcza w trudnym terenie. Jedną z rzeczy, które wówczas zrobiłem była wymiana naczyń stalowych na tytanowe, odciąłem też ucho w tytanowym kubku, zawsze to kilka gram mniej do dźwigania. Podczas cięcia tytanowego ucha w kubku na szlifierce stołowej powstawały duże ilości jasnych iskier. Już wtedy, prawie 10 lat temu, pomyślałem nad możliwością zrobienia krzesiwa z tytanu, które by działało tak jak tradycyjne stalowe. Skoro z tytanu powstają gorące iskry, jaśniejsze niż przy krzesiwie stalowym, to dlaczego miały by one nie zapalić hubki? Teoretycznie krzesiwem tytanowym dającym iskry o wyższej temperaturze powinniśmy zapalić hubki o wyższej temperaturze zapłonu. O ile wyższej, jakie hubki i czy teoria znajdzie potwierdzenie w praktyce, to wymagało sprawdzenia.
Do prób użyłem tytanowej patelni turystycznej, uderzałem mocno rantem patelni o krzemień, iskry były co prawda jasne, ale skrzesałem ich bardzo mało w porównaniu do krzesiwa stalowego. Materiał, z jakiego była wykonana patelnia, był zbyt miękki, by używać go tak samo jak krzesiwa tradycyjnego. Zniechęcony odłożyłem temat tytanowego krzesiwa.
Kilka lat później przeczytałem ciekawy artykuł o pożarach w USA powstałych w trakcie gry w golfa. Nie był to jednorazowy przypadek, kilkadziesiąt hektarów spłonęło. Sucha roślinność kortów zapaliła się od iskier powstałych w wyniku uderzenia kijem golfowym o kamieniste podłoże. Kije golfowe powlekane tytanem bądź wykonane ze stopu tytanu przy uderzaniu o kamienie mogą być źródłem iskier o temperaturze do 1500C i spalają się dłużej niż 1 sekundę! Tytan gwałtownie reaguje zarówno z tlenem jak i azotem z powietrza. To wystarczająca energia do zapłonu suchej trawy czy liści.
Kilka miesięcy temu, na forum www.bushcraftusa.com. przeczytałem recenzję krzesiwa tytanowego wykonanego przez Vladimira Zubkowa z Rosji. Post jest ze 4 stycznia 2015 roku, zatem można uznać to za nowinkę w temacie ognia. Wnioski płynące z testów były bardzo zachęcające, krzesiwo tytanowe wytwarza iskry o temperaturze 700 do 800 stopni wyższe niż zwykły napastnik ze stali węglowej. Porównajmy, krzesiwo tradycyjne stalowe umożliwia skrzesanie iskier o temperaturze ok. 800C, krzesiwo tytanowe ok. 1600C, a krzesiwo syntetyczne ok. 3000C. Ponieważ iskry z krzesiwa tytanowego mają wyższą temperaturę niż iskry powstające przy uderzaniu krzesiwem tradycyjnym o krzemień, możliwe jest użycie hubek o wyższej temperaturze zapłonu. Liczba dostępnych hubek jest też dużo większa. Nie będę przepisywał listy hubek, które inni sprawdzili i działają, innym razem się tym zajmę po tym jak sam je przetestuję. Dotychczas z krzesiwem tytanowym sam używałem jedynie zwęglonej bawełny. By skrzesać iskrę tytanowym napastnikiem trzeba mocniej uderzać, ponieważ tytan nie jest tak twardy jak wysoko zahartowana stal, nawet po utwardzeniu czy przy stopach tytanowych.
Napisałem do Vladimira by wykonał dla mnie jedno krzesiwo tytanowe, lecz odmówił tłumacząc, że krzesiwa są dopiero na etapie testów, był niezadowolony z małej ilości krzesanych iskier. No cóż, cierpliwie poczekam na krzesiwo od niego. Pozostało mi samemu poszukać materiału na krzesiwo.
Tytan jest rzadko spotykanym metalem, bez porównania do wszędobylskiej stali. Ze względu na wysoką wytrzymałość mechaniczna i odporność na korozję tytanu używa się zwykle w stopach z innymi metalami. Dla przykładu tytanu używa się w przemyśle lotniczym, sportów ekstremalnych (np. rowery, sprzęt wspinaczkowy), ale i do zastosowań domowych (np. podgrzewacze wody, prostownice do włosów). Nie każdy wyrób z tytanu nadaje się do skrzesania skier, to tak jak ze stalą. Do moich prób potrzebowałem tytanu o wysokiej twardości.
Z pomocą przyszedł kolega, który przysłał mi kawałek blaszki tytanowej, czy to jest czysty tytan, czy stop trudno powiedzieć. Pierwsze próby i szybkie rozczarowanie, mało iskier, które trudno ukierunkować i złapać na hubkę. Uderzałem o krzemień, kwarcyt, radiolaryt, pomyślałem, ze zmiana materiału krzesaka coś pomorze. I był to trop we właściwym kierunku. Po kilku próbach najlepszym rozwiązaniem okazało się uderzanie tytanową blaszka o posadzkę wyłożoną terakotowymi płytkami. Czyli nie ostra krawędź krzemienia, a płaska i dość gładka płytki. To jest zrozumiałe, trudno oderwać pod wpływem uderzenia o ostrą, twardą krawędź miękki metal. Zdeformujemy go prędzej, a jeśli już to wiór będzie miał za małą energię początkową. Ważny jest rozmiar powstających wiórów jak i prędkość. Uderzanie tytanową blaszką o powierzchnię płytki posadzkowej z dużą prędkością powoduje znaczne tarcie, rozgrzanie do wysokiej temperatury i efekcie oderwanie od krawędzi blaszki małych, tytanowych wiórów. Mają one na tyle dużą energię, że ulegają zapłonowi.
Sukces w 100%, dużo iskier, długo się żarzących, hubka bez problemu chwyta iskry i ulega zapłonowi. Technika nie najłatwiejsza, ale jak najbardziej powtarzalna. Z tytanowej blaszki i małego kawałka terakotowej płytki zrobiłem zestaw do krzesania o dość niecodziennym wyglądzie, raczej nikt by nie podejrzewał do czego może to służyć. Pozostaje mi przetestowanie możliwości tytanowego krzesiwa z rożnymi hubkami. A gdy dorwę kawałek tytanu, z którego da się zrobić krzesiwo o bardziej klasycznym wyglądzie i technice krzesania, to zdam relację.
Krótki film z testów tytanowego krzesiwa: https://www.youtube.com/watch?v=Yk8hMdw4vnU
wtorek, 18 kwietnia 2017
Jak zrobić gwizdek z metalowej łuski po naboju
Z metalowej łuski po naboju można wykonać kilka przydatnych gadżetów, między innymi gwizdek.
Krótka instrukcja jak wykonać taki gwizdek.
Do dyspozycji miałem kilka łusek różnej wielkości, wybrałem dwie największe i z nich zrobiłem gwizdki.
W odległości ok. 1-1,5 cm od ustnika robimy wcięcie o kształcie jak na zdjęciu obok. Wycięcie przypomina literę ''V'' lub ''U''. Nie może ono sięgać głębiej niż do połowy średnicy łuski.
Jeśli nie posiadamy narzędzi otwór uzyskamy pocierając o ostrą krawędź kamienia, krawężnika czy betonowej płytki.
Bez piłki, siekiery czy noża też da się to zrobić.
Przyciętą drewnianą zatyczkę wsuwamy w łuskę. Koniec zatyczki w środku ma się pokrywać z początkiem wycięcia w metalowej łusce. Całość po złożeniu powinna wyglądać ja na zdjęciu obok. Teraz spróbujcie zagwizdać. Głos powinien być czysty i przenikliwy.
Dźwięk, jaki wydawać będzie nasz gwizdek zależy od wielkości łuski, kształtu i rozmiaru wycięcia oraz zatyczki. Wsuwając i wysuwając zatyczkę płycej lub głębiej można w pewnym stopniu regulować jego brzmienie. Podobnie jest z zatyczką to, na jaką wysokości ją przetniemy, będzie miało wpływ na głos naszego gwizdka. Gdyby zatyczka wypadała to możemy ją przykleić.
Do gwiazdka warto dorobić zawieszkę do zawieszenia na szyi. Masz teraz super taktyczny gwizdek. Ciesz się z nowej zabawki i gwiżdż na wszystko :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)