niedziela, 11 stycznia 2026

Nóż, siekiera (i nie tylko) krzesiwem


Nie tylko krzesiwem można krzesać iskry. Jest spora grupa przedmiotów, z założenia o innym przeznaczeniu, które można wykorzystać do skrzesania iskier np. nóż, pilnik, maczeta, siekierka itd. Na upartego można by je nazwać ''krzesiwami zastępczymi''. Iskry są, działają na takiej samej zasadzie jak krzesiwo tradycyjne ale w sensie historycznym na pewno nimi nie są. Nie są dziełem kowala i nie mają tradycyjnych kształtów. Krzesiwo zastępcze gdyż tylko w razie potrzeby, na co dzień przedmioty te pełnią inną rolę. Bardzo ogólnie krzesiwem można by nazwać każdy kawałek wysokowęglowej stali, wysoko zahartowanej, bez wnikania w kształty czy wcześniejsze przeznaczenie. Takich przedmiotów znajdziemy w naszym otoczeniu dużo, co prawda nie zawsze wygodnie i łatwo ale można. 
 
To zdjęcie kiedyś już wrzucałem ale sądzę, że warto jeszcze raz. Rzeczy którymi krzesałem iskry. W plecaku raczej rzadko je nosimy, ale kto wie?  :)


Najbardziej znany z historii i najczęściej wykorzystywany do krzesania iskier, poza tradycyjnym krzesiwem, był nóż. Traperzy, nie tylko zresztą oni, nie zawsze mieli przy sobie krzesiwo, bo i po co niepotrzebne dublować ekwipunek, który trzeba dźwigać na własnych plecach. Nóż pełnił podwójną rolę. Obecnie popularna jest Mora z węglową głownią,  ale również inne noże, których głownie wykonano ze stali węglowej nadają się do krzesania iskier, dotyczy to noży z głownią stałą jak i składaną np. Opinel, wystarczy zablokować ostrze.


Kolejny przedmiot z którego możemy uzyskać iskry to głownia siekiery. Trzymamy nieruchomo siekierę i uderzamy krzesakiem w stal, tak by iskry spadły na hubkę. Jeśli jest wykonana z kiepskiej stali to się namęczymy.

Maczetę przytrzymujemy jedną ręką lub wbijamy pionowo w pień drzewa. Hubkę umieszczamy na krzesaku i uderzamy o grzbiet maczety, tak by iskry spadały na hubkę.

Stal nierdzewna ogólnie się nie nadaje. Co prawda iskry da się skrzesać ale są bardzo ''anemiczne''. A może tak tylko mi się wydaje, czegoś nie wiem?  Taki jest mój stan wiedzy na chwilę obecną. Przegadam czasem swoje stare posty i zauważam, że niekiedy powinienem wnieść poprawki. No cóż, to co było, to już historia, ja piszę nową :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz